sobota, 9 listopada 2013

Rozdział 18

~Martina~

Siedziałam w  pokoju i poszukiwałam jakiś ubrań, w tedy do mnie wparował Jorge. Był już on zupełnie czysty, ale i tak w ciąż mnie to śmieszyło. Podszedł do mnie spojrzał mi w oczy i spokojnie zapytał:
-Tini Skarbie nie wiesz może kto mi to zrobił ?
Gdy tylko to usłyszałam wybuchłam śmiechem . Na co on ze śmiechem na ustach odparł
- Wiedziałem, wiedziałem że to ty - po czym wziął mnie na ręce i skierował się w kierunku tarasu, gdzie znajdował się basen.  Od razu zaczęłam krzyczeć :
-Jorge, idioto puść mnie !!!
- Dobrze jak pani sobie życzy- powiedział z głupim uśmieszkiem i mnie puścił, tyle że do basennu. 


~Jorge~

Wrzuciłem Tini do wody, jednak po krótkim czasie zacząłem się trochę denerwować, ponieważ nie wynurzała się. Od razu wskoczyłem do wody. Wyciągnąłem ją na brzeg i położyłem. Stanąłem nad nią i się przyglądałem czy oddycham, w tedy ona otworzyła lekko jedno oko i krzyknęła :
-No a sztuczne oddychanie gdzie ?!
-Tak udawać ? Ja się o ciebie martwię - powiedziałęm i udałem, że się obrażam 
- Jorge mam rozumieć, że foch ? - powiedziała patrząc na mnie z uśmiechem na ustach
- A nawet Foch z przytupem i melodyjką - spojrzałem na nią i z trudem próbowałem opanować śmiech, na to ona spojrzała mi głęboko w oczy i mnie pocałowała. Po chwili oderwała się ode mnie i zapytała :
-No to jak nadal obrażony ?
-Wiesz .... - zacząłem kombinować - trochę krótko było i w ogóle ... 
- Aaa to wiesz co ?   Spadaj - wcięła mi się, po czym wstała i ruszyła do pokoju. W miedzy czasie jeszcze tylko krzyknęłam :
-Pamiętaj, że mieliśmy iść gdzieś razem !


~Mercedes~

Siedziałam właśnie w pokoju i miałam zamiar się w coś ubrać w tedy ktoś zapukał do mnie do pokoju. Otworzyłam drzwi, a w nich stał nie  kto inny jak Diego. Od razu lekko się zarumieniłam, a serce zaczęło mi bić. Strasznie  go lubiłam i  zawsze się stresuje gdy z nim rozmawiam. Próbowałam to ukryć i zaprosiłam go do pokoju. Na samym początku była chwila ciszy, po czym on zaczął :
-Mechi kocham cię i nikogo więcej, zawsze chciałem z tobą być co ty na to ?
W tedy ja spojrzałam na niego i ...


***
I jak Wam się podoba?
Ja nawet jestem dumna z tego rozdziału.
Kolejny już jest cały ułożony w mojej głowie, 
jednak pojawi się on dopiero w tedy:

next rozdział = 1O komentarzy 

Naprawdę bardzo mi zależy na waszej opinii 
i to właśnie dzięki niej mam coraz lepszą wenę.
Zapraszam też tu 

~Madzialenka~



piątek, 8 listopada 2013

Przepraszam (:

Chciałabym serdecznie przeprosić 
wszystkich moich czytelników 
za to, że ostatnio w ogóle nie dodaje postów,
 ale dopiero co odzyskałam laptopa
 a na telefonie strasznie
 trudno było by pisać opowiadanie. 
Postaram się uregulować
 jakoś te moje nieobecności na blogu tym oraz tym 
i obiecuję,
 że najpóźniej jutro
 pojawią się nowe rozdziały.
 Mam nadzieje,
 żę przez to wszystko nie utracę 
czytelników i bardzo bym chciała 
żebyście wyrazili swoją opinię w komentarzach . 

I SERDECZNIE ZAPRASZAM NA MOJEGO TWITTER'A

~Madzialenka

niedziela, 13 października 2013

Rozdział 17

 ~Tini~

Obudziłam się przytulona do Jorge. Nad nami stała Mechi z Leną i się cicho śmiały . 
- No siostra, siostra widzę że się wczoraj zaszalało a dziś nie chce się zbytnio wstać - powiedziała Mechi cały czas się chichocząć .
Podniosłam się wzięłam, najbliżej  mnie leżącą poduszkę i po prostu jebłam ją tą poduszką. 
Lena cały czas nie mogła wyrobić ze śmiechu, prawie już płakała. Wciąż nie mogłam zrozumieć z czego się śmieją, w tedy Lena pokazała w kierunku Jorge. Spojrzałam się na niego i zaczęłam się cicho śmiać nie mogłam zrozumieć , że moja siostra i Lena są zdolne do takich rzeczy , po chwili przebudził się Jorge . 

~Jorge~

Obudził mnie śmiech.. nade mną stała Tini, Mechi i Lena cały czas z czegoś chichotały.
- Mógłbym się dowiedzieć z czego się tak śmiejecie  ? - zapytałem spokojnie . W tedy one jeszcze bardziej wybuchły śmiechem 
- Halo ? rozumiecie po ludzku ? co jest takie śmieszne ?! - zapytałem ze spokojem ponownie
-Aaa ... Bo ty ... znaczy Mechi i Lena .... hahah - próbowała coś powiedzieć cały czas śmiejąc się Tini 
-Okej nie chcecie powiedzieć to trudno . Ja idę do łazienki ;pp - wstałem z łóżka wystawiłem im język i pomaszerowałem do łazienki. Z łązienki wychodził Francisco. On od również od razu na mój widok wybuchł śmiechem . Coś mi tu zupełnie nie pasowało 
 - Dobra, powie mi ktoś moze co jest takie śmieszne ?! - krzyknąłem do niego 

~Francisco~

Przede mną stał Jorge. Nie mogłęm wyrobić przez niego ze śmiechu . Cały czas na mnie wrzeszczał, żebym mu szanowanie powiedziała o co chodzi . W końcu musiałem mu to powiedzieć . 
- Dobra, Jorge słowa tu nic nie opiszą moze lepiej będzie jak ja ci zrobię zdjęcie i sam zobaczysz ? - zapytałem uprzejmnie 
- No okej ale szybko - odpowiedział mi szybko kolega
Wyciągnąłem telefon z kieszeni i zrobiłem mu zdjęcie . Następnie mu je pokazałem. Jego reakcja była bezcenna najpierw zrobił jakie jakby wtf? co to jest? potem następnie tak samo zaczął się śmiać.

~Jorge~
 Na zdjęciu które zrobił mi Fede wyglądałem mniej więcej tak :

Od razu poszedłem jak najszybciej się umyć, a następnie ruszyłem w poszukiwaniu osób, któe mi to zrobiły . 


***
Wiem nie ciekawe,i powinnam się bardziej do niego przyłożyć . 
Następny rozdział z pewnością będzie dużo lepszy xd

I tak zupełnie z innej beczki Diego Dominguez obchodzi dziś urodziny !
 

piątek, 4 października 2013

Rozdział 16

~~Martina~

Spojrzałam na drzwi , a w nich stał Jorge.
-Jorge ! - krzyknęłam i go mocno przytuliłam 
-Tini Skarbie , a co tu robi mój brat ? - spojrzał na mnie i zapytał ze zdziwieniem
-Eee... - zaczęłam się jąkać - Diego przyszedł, zeby wszystko wyjaśnić i uznaliśmy że jesteśmy przyjaciółmi-  powiedziałąm, cały czas spoglądając na Diego. Bałam się żeby nie powiedział on nic Jorge. Bo wolałam to zrobić sama, ale w odpowiednim momencie .
- Skoro tak mówisz to bardzo się cieszę . I MAM NADZIEJE ŻE DIEGO SOBIE JUŻ IDZIE . - powiedział Jorge . podkreślając to aby Diego już poszedł . Na co on tylko na nas spojrzał i sobie bez problemu poszedł ;d

~Jorge~

Byłem troche nabuzowany jak zauważyłęm mojego brata w pokoju mojej ukochanej. On się po prostu bezczelnie do niej podwala. Ale uspakaja mnie to co Tini mi powiedziałą. Nie chciałbym psuć w żaden sposób naszego wyjazdu, więc po prostu usiadłem na łóżku Martiny i zaczęliśmy rozmawiać.
-To tak Tini , jutro mamy koncert ... - dobrze nawet nie skończyłem mówić a Tini zaczęła krzyczeć  . 
-Ooo tak nie mogę się go już doczekać , a o której on dokłądnie godzinie będzie - dopytywała Tini
- Zaczyna się on o godzinie 18.OO a co chciałabyś robić do tej pory ? 
- Nie wiem ... - zaczęła - a może byśmy przeszli się na łąki tu nie daleko czy coś ? 
- Fantastyczny pomysł . zupełnie jak zawsze. A może teraz obejrzymy jakiś film co ty na to ? 

~Martina~

Co ja bym robiła, gdy Jorge tu ze mną nie było. Pewnie zanudziłąbym się już dawno na śmierć .
- Jorge, obejrzymy 'Trzy metry nad niebem' Mechi ubóstwia ten  film i ja też go chciałam chociaż raz zobaczyc 
Włączyliśmy filmy i położyliśmy się na moim łóżku. Jorge na mnie spojrzał i mnie pocałował . W tedy ja zupełnie zaponiałą  o filmie, położyłąm się na nim i zaczęłam go namiętnie całować Wplątałąm ręce w tego włosy, natomiast on mnie mocno przytulił. Przez dłuższy czas się namietnie całowaliśmy . Po jakimś czasie niechętnie się ode siebie oderwaliśmy . Przytuliłam go ułożyłam głowe na jego torfie. Natomiast on spojrzał mi głęboko w oczy i pocałowałał  mnie tak słodko w czoło. Nawet nie wiem kiedy usneliśmy. 



***
Rozdział moim zdaniem nijaki . Przepraszam ze tak późno dodaje, ale zaczne je dodawać systematycznie ;D Witam moich nowych obserwatorów * Ciasteczko0 * WerkossPl  *YoEspanolAmor *

1O komentarzy = next 

I jeszcze raz przypomniam że dziś nasz Mercedes Lambre obchodzi 21 urodziny !

niedziela, 1 września 2013

Informacja

Ostatnio nie dodałam 
żadnego rozdziału,
 ani żadnej informacji
 z tym związanej.
Więc tak
chciałabym Was wszystkich 
Przeprosić,
 że ostatnio zaniedbałam
 strasznie tego bloga,
 ale 
(jak już pisałam na moim drugim blogu)
 mam internet na limit i 
go wyczerpałam.
A co do kolejnego rozdziału to 
powinien się on pojawić już nie długo.




czwartek, 22 sierpnia 2013

Rozdział 15

~Martina~

Siedziałam wciąż na oknie, a u mnie w pokoju stał Diego.Nie cieszyło mnie to zbytnio, ale też  nie chciałam się z nim kłócić.
-Tak, co chciałeś Diego ?- zapytałam grzecznie z udawanym uśmiechem na twarzy
-Porozmawiać o na - 
-Nas ?! Przecież nie ma żadnych nas - krzyknęłam do niego
-Martina ja Cie kocham i wiem, że ty mnie też kochasz - odpowiedział
-Co to sobie myślisz w ogóle ? 
-Udowodnię Ci to, że mnie kochasz - powiedział po czym mnie pocałował


Odepchnęłam go potem i walnęłam z liścia w twarz.
-Diego co ty wyrabiasz ? Trochę za dużo sobie pozwalasz - krzyknęłam mu w twarz
-Chciałem Ci udowodnić, że ty też mnie kochasz
-Jakoś nie dotarło to do mnie. Zrozum ja kocham Jorge i z nim jestem szczęśliwa, a ty jesteś z Mercedes 
-Okej, dobra przepraszam - powiedział z poczuciem winy
Miałam nadzieje, że dotarło to do niego i postanowiłam mu dać ostatnią szansę .
-Diego to ostatnia nasza taka rozmowa. Daję ci ostatnią szanse . Jesteśmy tylko przyjaciółmi - oznajmiłam mu
-Dobrze, obiecuje, ze to ostatni raz był. A moglibyśmy się teraz przytulić tak na zgodę - zaproponował
-Pewnie - z chęcią go przytuliłam .
W pewnej chwil drzwi do  mojego pokoju się otworzyły, a w nich stał Jorge.


***
Trochę krótki ten rozdział, ale nie mam teraz zbytnio czasu , żeby napisać więcej .

Rozdział 14

~Jorge~

Ojciec Tini to dopiero miał wyczucie czasu. Miałem nadzieje, że chociaż w górach będziemy mieli trochę spokoju.Od razu jak wbiegł do pokoju Martiny zaczął krzyczeć, a Tini na szczęście go uspokoiła. 
-Ej, nie drzyj się tak i daj sobie spokój - krzyknęła do niego, po czym on trochę ochłonął i sobie dał już spokój 
-Dobra, no to tylko po po przyszedłeś ? - zapytała
-Nie przechodziłem właśnie koło pokoju Francisco i poprosił mnie, żebym was do niego zawołał
-No dobra to zaraz tam pójdziemy - powiedziała , po czym Herman wyszedł.
Szybko pocałowałem Tini w policzek i wybiegłem z pokoju, a przy okazji krzyknąłem 
-Obiecany to był
-No okej, ale dlaczego wybiegłeś ? - wyszła za mną i mnie zapytał
-Bo coś czułem, że w końcu oberwę do Ciebie poduszką 
-I się nie myliłeś - oznajmiła, po czym wyciągnęła zza pleców małą poduszkę i mnie walnęła.
Nie chciałem się z nią bić poduszkami, więc złapałem ją w pasie i wziąłem na ramię i zaniosłem ją do pokoju Fran, żeby zobaczyć co chciał .

~Francisco~

Jorge i Martina weszli do mnie do pokoju i oznajmiłem im, co wymyśliliśmy razem z Leną
-Przed chwilą Lena sprawdzała jaka będzie pogoda w górach i zauważyła, że jutro wieczorem jest koncert "JustLikeThey". 
-Jej mój ulubiony zespół - krzyknęła Martina
-Ale co to za zespół - Jorge zapytał ze zdziwieniem, po czym Martina dziwnie na niego spojrzała
-Więc tak jest to zespół składający się z 3 dziewczyn i 3 chłopaków - oznajmiła Tini
-No i co o tym sądzicie może byśmy się wybrali ? -zapytała Lena
-Aaaaaa ... ! Pewnie - Martina zaczęła krzyczeć 
-Tylko jeszcze trzeba się zapytac Mercedes i Diego idą , a na razie ich nie ma w domu, bo gdzieś  poszli - oznajmiłem
-Okej, to ja załatwię bilety, dla wszystkich -  powiedziała Lena

~Martina~
Strasznie się cieszyłam, że będę mogła pójść na koncert JLT ( "JustLikeThey), ale byłam zmęczona więc chciałam iść do pokoju
-Dobra, kochani to wy załatwiajcie, a ja idę do swojego pokoju
-Taak . Najlepiej przyjść na gotowe - zaśmiał się głośno Fran
-Spadaj - tylko krzyknęłam i poszłam do siebie.
Usiadłam na parapecie, bo akurat był tak fajnie obniżony i trochę patrzyłam w okno,ale też trochę opisywałam to wszystko w pamiętniku i rysowałam. W pewnej chwili ktoś zasłonił mi oczy. Byłam pewna, że to Jorge. Odwróciłam się i przede mną stał kto inny , a mianowicie ... 


***
Chyba trochę nudny, ale nie wiem brak mi dziś weny ;(
3 Komentarze = next ;p